Co czeka rynek mieszkaniowy jesienią?

  •   9 września 2025

Po kilku miesiącach niepewności rynek mieszkaniowy wreszcie zaczyna łapać oddech. Ceny stabilizują się, deweloperzy zalewają rynek nową ofertą, a banki chętniej udzielają kredytów hipotecznych. Nic dziwnego, że coraz głośniej mówi się o jesiennym odbiciu – i wiele wskazuje na to, że końcówka roku faktycznie może przynieść wyraźne ożywienie.

Letnie odczyty

Rada Polityki Pieniężnej w 2025 roku trzykrotnie obniżyła stopę referencyjną NBP. Najpierw w maju – z 5,75 proc. do 5,25 proc. – następnie w lipcu do 5 proc. oraz we wrześniu do poziomu 4,75 proc. To właśnie te decyzje szybko przełożyły się na pierwsze sygnały ożywienia.

Wzmożony ruch jest widoczny również w spływających z rynku danych. Według serwisu Tabelaofert.pl sprzedaż nowych mieszkań na dziesięciu największych rynkach wzrosła w lipcu o blisko 8 proc. miesiąc do miesiąca. Jeszcze mocniej skoczyła sprzedaż według Otodom – aż o 32 proc. w porównaniu z czerwcem. Kupujący naprawdę wracają do gry.

Co więcej, rekordowa była również podaż. W lipcu deweloperzy wprowadzili do sprzedaży około 4,3 tys. mieszkań w ramach 105 inwestycji, co przełożyło się na blisko 63 tys. dostępnych lokali – o 21 proc. więcej niż rok wcześniej i aż o 40 proc. więcej niż dwa lata temu. 

 – Lipcowe wyniki wyglądają imponująco, choć to przede wszystkim odreagowanie po słabszym czerwcu. Widać jednak, że obniżki stóp procentowych poprawiają nastroje i zwiększają dostępność kredytów, a rekordowa oferta mieszkań sprawia, że klienci podchodzą do zakupów spokojniej. Kluczowe będzie to, czy zainteresowanie utrzyma się także jesienią – mówi Grzegorz Woźniak, prezes spółki Q3D Locum.

Ceny mieszkań także zaczęły się stabilizować. Potwierdza to indeks Urban.one, czyli wskaźnik oparty na transakcjach i ofertach rynkowych. W czerwcu 2025 r. jego wartość wzrosła o 0,22 pkt względem maja i o 3,08 pkt w ujęciu rocznym. To sygnał, że po miesiącach wahań ceny wchodzą w fazę spokojnych, stopniowych wzrostów.

Po miesiącach gwałtownych wahań widać, że ceny zaczęły poruszać się w bardziej przewidywalnym rytmie. To nie oznacza, że mieszkania tanieją, ale tempo wzrostu jest spokojniejsze i łatwiejsze do zaakceptowania przez kupujących. Dla wielu klientów ważne jest poczucie stabilności – świadomość, że decyzja podjęta dziś nie zostanie jutro podważona nagłym skokiem cen – mówi Bartłomiej Rzepa, członek zarządu spółki realizującej inwestycję Osiedle Symbioza.

Jesienne odbicie?

Czy to już przedsmak tego, co czeka nas jesienią? Wiele wskazuje na to, że tak. Potencjalne kolejne obniżki stóp procentowych mogłyby jeszcze bardziej zwiększyć dostępność kredytów hipotecznych, a tym samym zdolność zakupową Polaków. Dane z BIK pokazują, że w lipcu 2025 wartość zapytań o takie kredyty była aż o 45,2 proc. wyższa niż rok wcześniej. Liczba osób składających wnioski wyniosła blisko 41 tys., czyli o jedną trzecią więcej niż rok temu i 9 proc. więcej niż w czerwcu.

Widać coraz większe ożywienie po stronie kupujących, ale nie spodziewałbym się gwałtownego boomu. Bardziej prawdopodobny jest stopniowy wzrost zainteresowania, napędzany poprawą dostępności kredytów i większą pewnością co do cen. Kupujący stają się ostrożniejsi i dokładniej analizują oferty, co może wydłużać proces podejmowania decyzji. Jeśli jednak jesienią utrzyma się stabilizacja gospodarcza, sprzedaż mieszkań powinna wyraźnie przyspieszyć – mówi Grzegorz Woźniak.

Końcówka roku zapowiada się więc jako okres testu dla rynku mieszkaniowego. Jeśli stabilne ceny, większa dostępność kredytów i typowa dla jesieni aktywność kupujących utrzymają się, 2025 może zakończyć się wyraźnie lepszym wynikiem sprzedaży niż rok wcześniej.

close-link