Rynek mieszkaniowy bez MdM

Deweloperzy muszą radzić sobie bez rządowego wsparcia. Program MdM, zasilający głównie rynek pierwotny, przeszedł do historii. Czy oznacza to wzrost zainteresowania lokalami z drugiej ręki?

Program “Mieszkanie dla Młodych” oprócz lokali od deweloperów obejmował również mieszkania z rynku wtórnego. Jednak zasady wyliczania limitów cenowych dla lokali używanych były mniej korzystne niż dla nowych mieszkań. Przykładowo w Krakowie, w ostatnim etapie limit dla rynku pierwotnego wynosił 5344,35 zł za mkw., a dla rynku wtórnego 4372,65 zł za mkw. Dlatego w dużych aglomeracjach do rządowego programu kwalifikowała się znikoma liczba używanych lokali.

– Program ten zasilał sprzedaż najtańszych mieszkań, których w ofercie deweloperów było i tak niedużo, a wiele firm w ogóle nie posiadało takich lokali. Nie sądzę by zakończenie MdM miało istotny wpływ na zwiększenie sprzedaży na rynku wtórnym. Mamy tu raczej do czynienia z pewną stabilizacją rynku – twierdzi Ewa Foltańska-Dubiel, prezes Grupy Deweloperskiej Geo. – Osoby, które są zdecydowane na zakup nowego mieszkania i tak to zrobią, ze wsparciem rządowym czy bez niego. Niektórzy idą na kompromis, chcą mieć nowe mieszkanie, dlatego rezygnują z większego metrażu czy lepszej lokalizacji. Natomiast ci, którzy chcą się wprowadzić jak najszybciej, wybiorą lokal z rynku wtórnego – dodaje.