Mieszkaniówka znowu w formie

 

Z najnowszych danych GUS wynika, że budownictwo mieszkaniowe odradza się po czasie gospodarczego spowolnienia wywołanego pandemią. Czerwcowe wyniki są nawet lepsze niż przed rokiem. W biurach sprzedaży przybywa klientów, a deweloperzy uruchamiają kolejne projekty. 

Według najnowszych danych GUS, od stycznia do czerwca tego roku deweloperzy wprowadzili na rynek 62,4 tys. mieszkań, tj. o 6,1 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2019 roku. Najwięcej lokali oddano do użytku w województwie mazowieckim (18,3 tys.) oraz wielkopolskim (10 tys.). Nieco gorzej prezentują się dane na temat wydanych pozwoleń na budowę i rozpoczętych budów. W pierwszych sześciu miesiącach 2020 r. deweloperzy uzyskali takich pozwoleń 74,2 tys., a więc o 5,8 proc. mniej niż przed rokiem. Najwięcej wydano ich w województwie mazowieckim (20,7 tys.) i dolnośląskim (13 tys.). Od stycznia do czerwca deweloperzy rozpoczęli budowę 53,5 tys. mieszkań, co stanowi o 19,6 proc. mniej lokali mieszkalnych niż w roku poprzednim. (Źródło danych GUS).

O powrocie rynku mieszkaniowego do normalności świadczy zestawienie wyników z czerwca bieżącego roku z poprzednim miesiącem. Jak podaje GUS w porównaniu do maja 2020, w czerwcu o 4,2 proc. wzrosła liczba mieszkań wprowadzonych na rynek. Wzrost o 38,7 proc. zaobserwowano również w przypadku wydanych pozwoleń na budowę lub zgłoszeń z projektem budowlanym. Co najważniejsze, o 25 proc. zwiększyła się liczba mieszkań, których budowa już się rozpoczęła. Czerwiec wypada również bardzo pozytywnie w porównaniu z analogicznym okresem w 2019 r. Jak wskazuje GUS, na koniec czerwca bieżącego roku w budowie było 828,5 tys. mieszkań, to o 1,5 proc. więcej aniżeli w czerwcu ubiegłego roku.

W lipcu i w czerwcu obserwowaliśmy dużo większy ruch w biurze sprzedaży niż jeszcze w maju. Mamy coraz więcej spotkań, zarezerwowanych mieszkań i podpisanych umów – wylicza Karolina Opach, kierownik działu sprzedaży w spółce Quelle Locum, realizującej inwestycję Park Leśny Bronowice. – Wzrost popytu na lokale mieszkalne może wiązać się z bardzo niskimi stopami procentowymi, dzięki którym kredyty hipoteczne są dużo tańsze, choć z drugiej strony rosną wymagania banków odnośnie wkładu własnego. W naszym przypadku wzrost zainteresowania mieszkaniami w ostatnich miesiącach wynika również z uruchomienia kolejnego etapu inwestycji, w której dominują lokale o mniejszych metrażach – kupowane często w celach inwestycyjnych – dodaje.